Rekomendacje uczestników grup wsparcia

1) Mama ukochanej Patrycji:

"Spojrzenie na świat zmienia się diametralnie po śmierci dziecka.
Nie wiadomo co robić, do kogo mieć pretensje, na kim wyładować złość, z kim porozmawiać czy w ogóle rozmawiać, czy najlepiej zamknąć się w sobie i przed "światem" który zgotował nam taki los.
Ja przeżyłam każde możliwe zachowanie- emocje związane ze śmiercią mojej córeczki.
Myśli kłębiących się w głowie jest tysiące. Szukałam pomocy, aby uporządkować ten chaos i opowiedzieć komuś o tym, że moja córka żyła i tak bardzo ją kocham. W Fundacji, w grupie wsparcia poznałam rodziców którzy  czuli jak ja. Zaskoczyło mnie podobieństwo uczuć. Odnalazłam zrozumienie którego zabrakło mi wśród moich bliskich.
Warto spróbować, zdobyć się na odwagę dla siebie i naszych aniołków uczestnicząc w spotkaniach."

2) Beata:

"Trafiłam pod Waszą opiekę trzy lata po śmierci córeczki. Pomogliście mi zrozumieć, że moja tęsknota za córką, to coś normalnego i to, że chcę o niej rozmawiać, to też coś normalnego. Mogłam już zrozumieć moich znajomych i dalszą rodzinę. Oni nie wiedzieli jak ze mną rozmawiać. Dla każdego rodzica śmierć dziecka to coś strasznego a Wasza Fundacja pomaga rodzicom zrozumieć moje odczucia i odczucia innych. Teraz już wiem że płakać (sporadycznie), tęsknić, to nic złego. Spotkanie w grupie wsparcia pomogło mi zmagać się z moim wielkim poczuciem winy względem córeczki i żyjących dzieci. Bardzo dobrze się czułam w tej grupie. Takie grupy pomagają takim rodzicom jak ja w pewnym stopniu uspokoić emocje. Poznałam takich rodziców jak ja. Z takimi samymi odczuciami. Utrzymuje z nimi do dziś kontakt. Szkoda, że szpitale w których umierają nasze dzieci nie wiedzą o Waszej Fundacji.
Pozdrawiam i dziękuję za grupę wsparcia."

3) Mama:

"Z chwilą śmierci mojej córeczki skończyło się dla mnie życie. Odkąd odeszła, smutek i ból stał się nieodłącznym elementem mojej rzeczywistości. Żyłam, a może raczej egzystowałam pozbawiona wewnętrznej równowagi, każdego dnia zapadłam się coraz głębiej w przepaść smutku. Towarzyszyło mi poczucie braku sensu wszystkiego tego co się stało, powracały ciągle nurtujące pytania dlaczego? Nie potrafiłam znaleźć na nie odpowiedzi. Moje dziecko umarło, ale ja ciągle pozostawałam matką. Moja córka nigdy nie dorośnie, tylko ja będę się starzeć w pamięci mając moje dziecko, które umierając zabrało ze sobą cząstkę mnie. Nie potrafiłam uciec od wspomnień, smutku i poczucia bolesnej starty z którą nie mogłam się pogodzić. Nie potrafiłam spojrzeć w przyszłość, żyłam z dnia na dzień w poczuciu osamotnienia i pustki. Potrzebowałam wsparcia, pocieszenia, nadziei. Bycia przy mnie w najtrudniejszym dla mnie momencie mojego życia. Potrzebowałam kogoś, kto zniesie razem ze mną moje cierpienie, kogoś kto podzieli mój smutek, zrozumie i wysłucha i będzie trwał. Szukałam kogoś kto pomoże mi odnaleźć nową drogę, nada sens temu co mnie spotkało. Pomoże spojrzeć w przyszłość bez bólu i smutku. To czego szukałam znalazłam na grupie wsparcia dla rodziców po stracie dziecka organizowanej przez Fundację „By dalej iść”. Udział w takiej grupie polecam każdemu rodzicowi, którego dotknęła utrata dziecka. Najgorsze co w takiej sytuacji można zrobić to zamknąć się w swoim cierpieniu i pozwolić, aby nas ono przerosło. Ja postanowiłam poszukać dla siebie nowej drogi. Spotkania z rodzicami, którzy przeżyli tragedię taką jak ja pozwoliły mi zrozumieć, że nie jestem sama. Znalazłam przyjaciół, którzy wiedzieli co przeżywam, z czym zmagam się każdego dnia. Dostałam pocieszenie i nadzieję, której tak bardzo w tym czasie potrzebowałam. Odkryłam jak bardzo bolesne doświadczenia łączą ludzi i jak wiele możemy od nich dostać, ale także jak dużo możemy dać z siebie dla innych."

4) Viola:

"Śmierć dziecka jest tragedią, której bezmiar może zrozumieć tylko osoba, która sama ją przeżyła. Spotkania w grupie wsparcia pomogły mi zacząć od nowa żyć. Tak, zacząć żyć, bo umiera się razem z dzieckiem. Nie będę obiecywała, że do tego życia powraca się szybko. Muszą minąć tygodnie rozpaczy, beznadziejności, leżenia i patrzenia w ścianę. Po spotkaniach w grupie wsparcia małymi kroczkami zaczęłam wracać do żywych. Zauważyłam, że obok mnie są bliscy i przede wszystkim córka, która mnie potrzebuje. Z tak wielkim bólem każdy radzi sobie inaczej. Każdy członek grupy, dał mi pewne wskazówki, własne przemyślenia, które pomogły mi szukać sensu w zwykłej , szarej codzienności. Już nigdy nie będę w pełni szczęśliwa ale spotkania nauczyły mnie cieszyć się z małych radości , małych sukcesów i z tego, że miałam szczęście przebywania przez 20 lat ze wspaniałym człowiekiem jakim był mój syn. Po śmierci syna byłam pod opieką psychiatry, psychologa i wielu bliskich osób, ale nic nie przyniosło mi takiego ukojenia jak rozmowy i wspólny płacz z rodzicami takimi jak ja. Wszystkim rodzicom, którzy stracili dziecko, polecam a wręcz nakazuję udział w grupie wsparcia. Kochani to może uratować Was i Wasze rodziny. Całym sercem jestem z Wami."

 5) Izabela i Damian:

"Utrata dziecka jest dla rodziców koszmarnym przeżyciem. Od śmierci naszego Michałka minął już ponad rok a My nadal przeżywamy ten ból i cierpienie, ale dzięki fundacji "By dalej iść" nauczyliśmy się z tym żyć. Bardzo dziękujemy za okazaną nam pomoc w "powrocie do życia" i odzyskaniu spokoju ducha i równowagi po utracie naszego kochanego Michałka. Zawsze będziemy popierać i wspierać działalność tej fundacji-jest Ona bardzo potrzebna, żeby pomagać rodzicom, którzy stracili swoje dzieci.
Dziękujemy również Pani Oldze Komarnickiej, która pokazała nam, że po stracie dziecka można jeszcze prowadzić w miarę normalne życie oraz że okazała nam bardzo dużo wsparcia i wyrozumiałości w tych najgorszych w życiu chwilach.”

 

6) Basia mama Maksia:

„Z całego serca dziękujemy Fundacji "By dalej iść" i pani psycholog Oldze Komarnickiej-Jędrzejewskiej za udzielone wsparcie w czasie największej tragedii, jaką mogą przeżywać rodzice, którzy utracili ukochane dziecko. Spotkania w grupie wsparcia pomogły przejść etapy żałoby, nawiązać kontakty z rodzicami po stracie, dodały siły "by dalej iść..."
To najlepsza droga jaką mogłam w tamtym czasie wybrać, by przetrwać i nie załamać się. Dzisiaj, chociaż ból i pustka wciąż pozostają sięgam pamięciom do tamtych życzliwych, przyjacielskich spotkań.”

 

7) Marlena:

„Chciałabym podziękować Fundacji "By dalej iść" przede wszystkim za to że zajęła się tym trudnym problemem jakim jest strata dziecka oraz za szansę uzyskania pomocy. Dziękuję, za możliwość uzyskania pomocy, ale też szczególnie za to, że mogłam spotkać inne Mamy, innych Ojców, którzy przeżyli stratę Swoich Dzieci. Ich obecność, rozmowy i dzielenie się naszymi doświadczeniami, były dla mnie bardzo ważne w najtrudniejszych miesiącach tuż po stracie Naszego Synka Flipka. Dobrze, że działa Fundacja i znajdują się w niej ludzie, którzy chcą nam towarzyszyć w naszym bólu.
Taraz choć nic nie jest takie same mogę iść dalej, pracować, znajdować nadzieję na przyszłość, borykać się z kolejnymi trudnymi chwilami, ale też cieszyć tymi dobrymi momentami w życiu.
Dziękuję Tobie Olgo i naszej grupie. A za Naszym Synkiem zawsze będę tęsknic, będzie mi Go brakować. Żyję dalej, Filipek na pewno chciałby bym umiała się podnosić z dołków, uśmiechać, iść dalej bardziej doceniając wszystko co dobre i przechowując w sercu dobre i piękne wspomnienia. Pozdrawiam ciepło.”


Nasze działania wspierają:

Projektowanie serwisów www, skanowanie slajdów